sobota, 15 lutego 2014

Sama

Sama wymyśliłaś tą poprawkę?
Tak...
Dobra:)

Córka mnie doceniła :)

Taka potrawka wegańska z soczewicy, sama pycha !!! :-)

Na oliwie udusić marchew, seler naciowy i paprykę chili, z różnymi przyprawami co kto lubi, ja dałam sól, pieprz, garise masale, oregano, pieprz.
Soczewicę zieloną ugotowałam w międzyczasie.
Dodałam do warzyw, potem jeszcze dusiłam wszystko w sosie pomidorowym, na koniec dodałam pół puszki mleka kokosowego.

Mniam mniam :D

wtorek, 11 lutego 2014

Plan się realizuje. Źle napisane, ja realizuję.
Na razie powoli, ospale.
Ale moja głowa już wie,  że trzeba!!!

Najbardziej się boje długich wybiegań weekendowych. A przyjdą, przyjdą, naprawdę długie

piątek, 7 lutego 2014

100 dni

za 100 dni maraton...

brzmi strasznie, 4 miesiące brzmią lepiej.
aaaaa do biegania!!! a tu znów coś przeszkadza !!! ach

czwartek, 6 lutego 2014

oficjalne rozpoczęcie

Czas mi się kończy. Czas ruszyć tyłek na treningi.
 Ta mantra towarzyszyła mi cały styczeń. 

Wczoraj ruszyłam na trening. No bo już czas, bo już maraton nie daleko, a forma słaba.

no i jak było?

zimno. 
słonecznie.
ciężko się wraca do treningów.
może nie warto robić takich przerw?? eee tam zawsze warto na kanapie poleżeć.
nogi nie bolą, zakwasów nie czuję. 
za to kontuzja kostki wraca jak brzęczący komar nad ranem.
no nie mam już pomysłu co z nią nie tak??
tyle przerwy, 3 miesiące bez biegania, co najmniej a ból wraca, po czterech, pięciu kilometrach jak w mordę strzelił !!!?? o co biega ??

czyżby jakiś opór z ciała ?? z głowy??