czas zmierzyć się z rzeczywistością, rzeczywistością biegacza.
Bo przecież wiem co mnie czeka na trasie, wiem jak boli 21,150 km, założyć mogę więc spokojnie że 42,150 km boli bardziej, znacznie bardziej. Wiem też że trening znacznie zmniejszy możliwość porażki a nawet, solidny trening może zmniejszyć ból. Wiem wiem i co ? i nic...
Codziennie mówię dziś zaczynam !!! dziś też tak mówię, dziś nawet w to wierzę w 80 %
Ale teraz to jestem w pracy i mogę mówić co chcę, bo na trening jeszcze się nie wybieram.
O! i co za paskudna myśl ! przecież plan zakłada bieganie we wtorki!!! a dziś jest poniedziałek !!! zła kobieta, zła !
oj tam, pomarudzę ale pobiegnę na trening. Wiadomo!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz